Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2020

zupa dyniowa

 

Przepis pochodzi  z tej strony,ale posiada małe modyfikacje, dzięki którym jest wyrazistsza w smakui bardziej płynna:)

Zupa bardzo smaczna, syta i szybka w wykonaniu. Biorąc pod uwagę zalety zdrowotne tego warzywa (a w zasadzie owocu, bo botanicznie to owoc)-  zdolność oczyszczania z pasożytów poprzez świeże pestki (300g), występujące w niej witaminy, w tym witaminę A,  B1, B2,B6,C,E,K oraz składniki mineralne: fosfor, żelazo, wapń, magnez i potas .Gorąco polecam szczególnie w chłodne deszczowe dni.

 3 szklanki bulionu lub rosołu

500g dyni(obranej, pokrojonej w kostkę)

250g ziemniaków

2 łyżki masła

1 cebula

2 ząbki czosnku

1 świeży pomidor lub 200g z puszki

1 szklanka mleka

1 łyżeczka kurkumy

1 łyżeczka imbiru

szczypta chilli

sól, pieprz do smaku

  Gotujemy bulion, do którego wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki i dynię.

W tym czasie rozpuszczamy masło na patelni i rumienimy na nim pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek. Nie musimy martwić się jakością naszego szatkowania, na koniec całość będzie zmiksowana:)

Zrumienioną cebulę i czosnek dodajemy do gotującej się dyni wraz z imbirem, kurkumą i chilli.

Następnie parzymy pomidora by łatwo było go pozbawić skórki (nacinamy na krzyż dół pomidora i zalewamy wrzątkiem na 10-15 sek- skórka ładnie odejdzie). Jeśli bierzemy pomidory z puszki, to nie mamy tego problemu- wrzucamy od razu do garnka z zupą.

Całość gotujemy aż dynia i ziemniaki będą miękkie (około 20 minut). Wtedy dodajemy mleko i blendujemy na gładką masę.

Uwagi:

Podajemy z pestkami dyni lub grzankami, można posypać natką pietruszki, szczypiorkiem:)

Można ozdobić łyżką gęstego jogurtu lub śmietany

Zupa jest gładka ale nie gęsta, za to bardzo syta.





 

 

 


czwartek, 29 marca 2018

żurek wielkanocny


Żurek z jajkiem, kiełbasą, na wędzonce, w dodatku w nietypowym talerzu, który można zjeść....mniam. Uwielbiam ten wilgotny miąższ o smaku żurku, tą chrupiącą skórkę ciepłego chleba. Pozycja obowiązkowa w menu polskiej Wielkiej Nocy. Wielkanoc bez żurku to jak Boże Narodzenie bez barszczu. Zaraz znajdą się osoby, które zaprzeczą- powiedzą, że wielkanocny jest barszcz biały czy też z kiszonych buraków, a na Boże Narodzenie można zaserwować zupę grzybową lub migdałową. Może i można, ale żurek w chlebie to żurek w chlebie;D
U mnie pozycja obowiązkowa wraz z kiszonym barszczem mojego męża. Co je łączy? Jajko i mocno podwędzona (naturalnie!!!) kiełbasa.


3l wywaru mięsnego
własny zakwas na żur z 1 szklanki mąki ( przepis tu )
20 dag chudego wędzonego boczku
skórka wędzona z powyższego boczku
3 suszone grzybki
biała kiełbasa lub mocno wędzona kiełbasa
ugotowane jajka na twardo


wywar mięsny:
4l wody
5 ziaren ziela angielskiego
5 ziaren pieprzu
3 listki laurowe
1 cebula
2 ząbki czosnku
1kg łopatki wieprzowej lub biodrówki (mile widziana z kością) albo żeberka paski
1 duża marchewka
sól wedle smaku (3-4 łyżeczki)


Mięso zalewamy zimną wodą, dodajemy przyprawy i gotujemy na małym ogniu 30 minut. Cebulę i marchew obieramy, kroimy w kostkę i dodajemy do wywaru razem z obranymi ząbkami czosnku. Gotujemy na małym ogniu aż do miękkości mięsa, tzn, jak zauważymy, że mięso łatwo odchodzi od kości. Wtedy wyjmujemy mięso a do wywaru dodajemy pokrojony w kosteczkę boczek, plaster skórki od boczku oraz grzybki.
Gotujemy 15 minut, dodajemy pokrojoną w plasterki wędzoną kiełbasę (jeżeli wybieramy białą kiełbasę, to parzymy ją 20 minut w osobnym garnku: zalewamy wodą i doprowadzamy do zagotowania, po czym maksymalnie zmniejszamy gaz i parzymy 20 minut- białą kiełbasę dodajemy do zupy dopiero na talerz),  a po kolejnych 15 minutach wlewamy zakwas i gotujemy jeszcze 10 minut,ale wtedy już uważamy- trzeba mieszać co chwilę  aby mąka z zakwasu nie przywarła do dna garnka.
W międzyczasie obieramy mięso z kości i kroimy na drobne kawałki .
Jeżeli podajemy żurek w chlebie, to musimy wydrążyć biały miąższ, pozostawiając około 1 cm ścianki, następnie podgrzać nasze chlebki w piekarniku zanim zapełnimy je żurkiem.
Do każdego chlebka lub talerza wkładamy po 1 przekrojonym na 4 części jajku, trochę mięsa, zalewamy żurkiem i podajemy do stołu. Smacznego;)

Uwagi:
1. Jeśli wlejemy gorący żurek do zimnego chleba, to cała zupa bardzo szybko wsiąknie nam w chleb (chleb będzie ją bardzo szybko "pił" a tym samym namięknie i nasz "talerz" może zacząć przeciekać)
2. Można zupę "zaciągnąć" jajkiem, tzn. rozmącić w szklance 2 całe jajka i wlać do zupy energicznie mieszając- wtedy powstaną kluseczki jajeczne ładnie zdobiące zupę. Robimy to na sam koniec gotowania. Tą wersję wykonuję gdy zupa podawana jest na talerzu.
3. Na podaną porcję zupy wystarczy zakwas z 1 szklanki mąki zalanej 1 litrem wody.



środa, 7 lutego 2018

zupa groszkowo-szpinakowa z lanymi kluseczkami

Zupa łatwa i szybka w przygotowaniu, do tego smaczna. Polecam:)

(przepis autorski)

4 żeberka kości schabowej
3 listki pora
3 listki selera
3 listki pietruszki
4 ząbki czosnku
2/3 łyżeczki czosnku staropolskiego prymat
1 łyżeczka soli
150g mrożonego zielonego groszku
7 porcji mrożonego szpinaku siekanego
60g serka topionego ementaler
2 łyżki gęstej śmietany
1 jajko
2 łyżki mąki
grzanki czosnkowe (dla chętnych)
2,5l wody

Kość schabową wraz z solą, porem, selerem, pietruszką, czosnkiem i zielonym groszkiem gotujemy pod przykryciem 40 minut, na małym ogniu. Po tym czasie wyjmujemy kość, seler, por i pietruszkę. Kość skubiemy z mięsa, które dodajemy z powrotem do zupy razem z czosnkiem staropolskim, serkiem topionym i szpinakiem. Gotujemy kolejne 5 minut.
 W tym czasie przygotowujemy kluski: Wbijamy do szklanki jajko, dodajemy mąkę i roztrzepujemy widelcem na gładką masę. Gotową wlewamy po trosze ( po kluseczce) do zupy ale nie w jedno miejsce, bo wyjdzie nam kluch- wlewamy punkcikowo. Pomagamy sobie widelcem w wydostawaniu ciasta ze szklanki, tym samym widelcem co chwilę przemieszajmy kluski. Zupę z kluskami gotujemy 2 minuty. Na koniec dodajemy śmietanę, mieszamy i wyłączamy gaz.
Podajemy z grzankami czosnkowymi

wtorek, 8 sierpnia 2017

zupa serwatkowa


Danie z kuchni łemkowskiej, spotykane  w kuchni rzeszowskiej, zamojskiej, w zasadzie w województwie lubelskim. Zaintrygowała mnie nazwa zupy oraz jej skład- musiałam wypróbować. I? I jestem mile zaskoczona. Jest to coś pomiędzy żurkiem, zupą chrzanową, coś w rodzaju barszczu białego. Gorąco polecam.
Na targach dominikańskich w Gdańsku udało mi się kupić serwatkę z koziego mleka, która wylądowała w mojej zupie, jednakże zupę można dokładnie tak samo przygotować na serwatce z krowiego mleka.
Niektórzy zadają sobie pytanie "co to jest ta serwatka"- otóż jest to produkt uboczny (tzw. niepotrzebny) przy produkcji twarogu. A co dokładniej? Gdy prawdziwe świeże mleko prosto  od krowy ( jak to mówią- prosto z cyca) lub też po prostu przed wlaniem do idealnie wyczyszczonych, sterylnych od antybiotyku kan/bań/zbiorników , bo takie nie zsiądzie się choćby nie wiem co (pozbawione jest cudownych bakterii- staje się jałowe),  pozostawimy w temperaturze pokojowej, to dojdzie do procesu fermentacji, w trakcie którego powstaje zsiadłe mleko- cudowny probiotyk regulujący naszą florę bakteryjną jelit, regulujący procesy trawienia, leczący wiele chorób, w tym łuszczycę i robaczycę. Jak rozpoznać kiedy nasze mleko jest już zsiadłe? Kiedy zauważymy oddzielający się skrzep od "wody", kiedy nasze mleko będzie miało galaretowatą konsystencję- to właśnie to! Pyszna zupa, którą w dzieciństwie, w czasach PRL-u jadłam ze łzami w oczach (nienawidziłam jej, ale i nie znałam jej zalet) wraz z jajkiem sadzonym i smażonymi ziemniakami. Idealny chłodnik na upalne dni- zsiadłe mleko.
Ale dalej- co z tym skrzepem. Jeżeli nie chcemy pić zsiadłego mleka, możemy zrobić z niego.... twaróg:) Jak? Podgrzewamy skrzep, ale nie gotujemy! W trakcie podgrzewania zaczną pojawiać się gródki twarogu i serwatka. Przelewamy nasz twaróg przez sito oddzielając go od serwatki. Twaróg musi obcieknąć a serwatka, gdy wystygnie jest gotowa do picia lub do dalszej obróbki:)
Słyszałam, że robi się z niej 2 rodzaje zup: na słodko, która była często podawana dzieciom na śniadanie w dworach szlacheckich, oraz na słono- czyli to co dziś prezentuję. Było to danie podawane na obiad u chłopów, zwykle podawana z gotowanymi ziemniakami lub kaszą, doprawiona chrzanem podłóg upodobań. Przyznam się, że słodka wersja czeka na odkrycie, natomiast słoną- polecam.
Idealna na upalne dni:)

Składniki:
1litr wywaru mięsnego (z kości, wędzonej skórki, marchewki, pietruszki, listka selera i pora, małej cebulki, 3 ziaren ziela i listka laurowego)
laska ulubionej kiełbasy w cienkim flaku
1 litr serwatki
2 łyżki mąki
1 łyżka świeżo startego chrzanu
6 jajek

dodatki wedle uznania i upodobań: ziemniaki, kasza gryczana lub chleb ze smalcem


Gotujemy wywar, zajmie to nam jakieś 30- 40 minut. Następnie odcedzamy i dodajemy do niego serwatkę.
Kiełbaskę kroimy w kostkę .
 Gotujemy jajka na twardo(do wody proponuję dodać łyżkę octu, wtedy jajka bardzo łatwo obrać).
Ścieramy kawałek chrzanu.
Mąkę rozprowadzamy w niewielkiej ilości wody i dodajemy do wywaru- mieszamy aby nie zrobiły nam się kluski. Wrzucamy pokrojoną w kostkę kiełbasę i gotujemy 3-4 minuty. Dodajemy chrzan, gotujemy jeszcze minutę i podajemy.
Na każdy talerz wykładamy pokrojone jajka i zalewamy zupą.

uwagi:
Zupę przygotowuje się bardzo szybko. W zasadzie najdłużej czekamy na wywar.



czwartek, 2 marca 2017

marchewkowa z curry



2,5l wody
300g łopatki wieprzowej lub piersi kurczaka (jak kto woli)
500g marchwi
1 liść pora
1/4 selera
1 korzeń pietruszki lub pół pęczka natki
2 łyżeczki soli
1 duża cebula
4 ziarenka ziela angielskiego
1/4 łyżeczki lubczyku

Z powyższych składników gotujemy na małym ogniu rosół- do miękkości mięsa ( drób- 1h, wieprzowina ok 2h). Mięso wyjmujemy i kroimy w kosteczkę a resztę miksujemy. Następnie dodajemy poniższe przyprawy:

1 czubata łyżeczka curry
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki chilli
sok z 1/2 cytryny .
 Gotujemy jeszcze 5 minut. Podajemy z grzankami i pokrojonym w kostkę mięsem

wtorek, 28 lutego 2017

zupa marchewkowo-kokosowa



1l  bulionu wołowego  (30 dag mięsa, najlepiej z kością)
1kg marchwi
1 cebula
2 liście pora
1 pietruszka
sól do smaku
1 pomarańcza
2 ząbki czosnku
3 cm imbiru
1 papryczka piri piri lub 1/4 łyżeczki chilli
200ml mleka kokosowego

Mięso zalewamy zimną wodą (ok 2l), dodajemy sól (łyżeczkę na początek) i gotujemy bulion z kawałka wołowiny. Gdy mięso będzie miękkie, ale nie rozpadające się, wrzucamy wszystkie warzywa i przyprawy, dosalamy jeżeli będzie taka potrzeba. Gotujemy aż warzywa będą miękkie (około 30 minut). Wyjmujemy mięso, usuwamy kość, mięso kroimy w kostkę. Wyciskamy sok z pomarańczy i dodajemy do zupy. Wszystkie składniki blendujemy, dodajemy mleko kokosowe, kawałki mięsa i mamy gotową zupę:)

niedziela, 8 stycznia 2017

czarnina



Czarnina, czernina czy czarna polewka- to nazwy poniższej zupy.  Tak, to ta sama zupa co to nią w Panu Tadeuszu Soplica został poczęstowany na znak odmowy kandydatowi na małżonka. W restauracjach najczęściej spotkamy czerninę ale w moim regionie ludzie mówią czarnina, dlatego i u mnie na blogu też będzie czarnina, czyli zupa z kaczej krwi na bazie rosołu z owej kaczki, podawana z kluskami ziemniaczanymi, robiona na słodko lub na kwaśno, w zależności od upodobań rodzinnych:)

Jedna kaczka
krew z tej kaczki
2 łyżki octu do krwi
warzywa:
1/2 średniego selera lub jego naci
3-4 średnie marchewki
4 liście pora
pęczek naci pietruszki + 2 średnie korzenie
1 duża cebula

5 ziaren ziela angielskiego
10 ziaren pieprzu
woda 
sól (na każdy litr wody 1 łyżeczka)

śliwki w occie (słoik 300ml)
wiśnie z kompotu (4 łyżki)
łyżka cukru
ocet do smaku
2 łyżki mąki

Kaczkę oczyszczamy z pypci, wycinamy ładnie pierś ze skórą i  udka. Te części kaczki użyjemy do zrobienia innego obiadu. To co pozostało z kaczki zalewamy zimną wodą tak, by cała była zakryta, dodajemy warzywa, sól wg wzoru (na 1litr- 1 łyżeczka), ziele, pieprz i nastawiamy na mały ogień. Gotujemy rosół z kaczki. Zajmie to nam jakieś 1,5 godziny.
W tym czasie możemy przygotować sobie kluski ziemniaczane, inaczej zwane szarymi, według tego przepisu
Gdy mamy ugotowany rosół, odcedzamy i odlewamy jego część ( To dla tych co nie lubią czarniny, tudzież do rozcieńczenia gdyby wyszła nam zbyt esencjonalna. Lepiej dolać rosołu niż mieć w czarninie za mało krwi).
Do rosołu dodajemy wiśnie (zrobione w lipcu w ten sposób ) i śliwki z octu (ja przygotowuję je jesienią wg tego przepisu ), łyżkę cukru i wiśnie. Jeżeli lubicie czarninę na kwaśno, można wlać też część octu ze śliwek (wszystko zależy od tego jak kwaśną mamy krew) . W każdym razie czy na słodko, czy na kwaśno, zawsze dodajemy cukier (!!).
Niektórzy dodają same śliwki, inni same wiśnie- to kwestia tradycji rodzinnych. Ja dodaję zarówno to jak i to:)
Rosół z owocami gotujemy 5 minut aby owoce puściły swój kwas.
Mąkę rozrabiamy z odrobiną wody, dodajemy do rosołu. Gotujemy 3 minuty aby nie było czuć mąki w zupie.
I ostatni etap- dodajemy kaczą krew. Doprawiamy octem wg uznania (nie zawsze trzeba). Zupę należy zagotować ale już nie gotować, by krew nie ścięła się zbyt mocno:)
I gotowe!:)

Podajemy z kluskami.

uwagi:

1. Kwaśność zupy będzie zależna od ilości octu dodanego do kaczej krwi. Dodajemy go do niej by nie skrzepła, dlatego ostateczne doprawianie robimy na końcu, aby zupa nie wyszła za kwaśna.
2. Krew z jednej kaczki starcza na zaciągnięcie około 4-5 litrów rosołu.
3. Zamiast śliwek w occie można dodać suszonych, zupa będzie słodsza, ale nie wszyscy jedzą czarninę na kwaśno, więc tym słodkolubnym na pewno przypadnie do gustu. Wtedy jednak dobrze byłoby dodać kwaśne wiśnie- zrobić kilka takich słoiczków na zimę, specjalnie do czarniny:) 
4. Z pozostałych wiśni można ugotować pyszny kompot z wiśni do drugiego dania wg przepisu, który znajdziecie w wyżej wymienionym linku.







środa, 14 września 2016

zupa pomidorowa zabielana



30dag mięsa wołowego
3 marchewki
2 liście selera
1 liść pora
3 liście pietruszki
500ml domowego przecieru pomidorowego
200ml śmietany do zup 12 lub 18%
100g makaronu
2 łyżki mąki
3l wody
1 łyżeczka soli

Mięso zalewamy wodą z solą i gotujemy pod przykryciem 40 minut. Po tym czasie dodajemy warzywa i dalej gotujemy kolejne 30 minut. Jeżeli mięso jest miękkie- wyjmujemy je, studzimy i kroimy w kosteczkę, jeżeli nie, to gotujemy je jeszcze chwilę ale już bez warzyw liściastych.
Marchewkę blendujemy i dodajemy do zupy wraz z koncentratem domowej roboty, takim jak ten z tego przepisu,  makaronem i mięsem. Pozostawiamy na ogniu jeszcze 5 minut od zagotowania.

W tym czasie robimy zaklepkę: Do mąki dodajemy po troszkę wody tak, by rozprowadzić ja na jednolita masę gęstości śmietany. Następnie mieszamy ze śmietaną i hartujemy zupą, dodając po kilka łyżek do śmietany z mąką. Zahartowaną śmietanę dodajemy do zupy- doprowadzamy do zagotowania i odstawiamy zupę na 20 minut (makaron napęcznieje a zupa przejdzie aromatami)
Smacznego:)

Uwagi: mąka spowoduje, ze nasza zupka będzie bardziej zawiesista, jednakże nie wszyscy lubią zaklepkę w zupie. Można ją pominąć dodając jedynie zahartowaną śmietankę:)

sobota, 3 września 2016

zupa ogonowa



1 ogon wieprzowy (lub jeden wołowy- ten jest zdecydowanie smaczniejszy)
2 marchewki
1 pietruszka
1 por (biała część)
1/4 selera
3 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
3 suszone grzybki
1,5 łyżeczki soli
1łyżka majeranku
400g pomidorów w puszce
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1 duża cebula
5 ziemniaków
1 łyżeczka papryki słodkiej
1/4 łyżeczki papryki ostrej
1/4 łyżeczki pieprzu
3l wody

Do garnka wlewamy wodę i wkładamy ogon, dodajemy sól, liście laurowe, ziele angielskie, grzybki, warzywa (bez cebuli) i dusimy pod przykryciem 40 minut.
Na patelni podsmażamy pokrojona w kostkę cebulę, dodajemy paprykę słodką i ostrą, majeranek, następnie zalewamy pomidorami, dodajemy koncentrat i dalej podsmażamy około 5 minut.
Podsmażone pomidory z cebulą dodajemy do wywaru wraz z pieprzem,obranymi i pokrojonymi w kostkę ziemniakami. Całość wstawiamy na gaz. W międzyczasie kroimy w kostkę marchew , pietruszkę i seler, w talarki pora i dodajemy do zupy. Ogony obieramy ze skóry, kości i tłustego. Mięso dorzucamy do zupki, którą dusimy jeszcze 30 minut.

czwartek, 3 marca 2016

zupa krem z batatów



400g batatów
3 szklanki bulionu
1-2 ząbki czosnku
1 średnia cebula
1/2 łyżeczki kuminu mielonego
1/2 łyżeczki kolendry mielonej
1/4 łyżeczki chilli (lub 1/8 dla tych co nie lubią ostrego)
Batata obieramy, kroimy w drobną kostkę i gotujemy do miękkości w bulionie (około 15- 20 minut -ma być miękki jak nasze polskie ziemniaki po ugotowaniu). Cebulę i czosnek obieramy, drobno kroimy i smażymy na oleju do uzyskania szklistości tych warzyw, następnie dodajemy je do batatów wraz z przyprawami. Całość miksujemy na krem. Podajemy z grzankami.

wtorek, 1 marca 2016

rassolnik



Ile kuchni w Rosji, tyle rassolników. Jest to tradycyjna zupa rosyjska znana ongiś Kalija, o której wzmianki znajdują się w XV-wiecznych księgach. Bogatsze rodziny podawały ją z kawiorem, a zakwaszały cytryną, biedniejsi robili to wodą z ogórków kiszonych. Polska odmiana tej zupy to nasza tradycyjna zupa ogórkowa.
Pierwotny rassolnik słynął z tego, że był przezroczysty, niezbyt gęsty. Dziś dodaje się do niego ziemniaki i kasze. Oyginalny powinien być gotowany na nerkach cielęcych lub wołowych. Ja za takowymi nie przepadam, wiec wybrałam coś bardziej przystępnego i dostępnego- żeberka paski wieprzowe, choć chuda wołowina byłaby lepszym rozwiązaniem.
Widziałam różne odmiany tej zupy. Niektórzy dodają do niej świeżego pomidora lub 2 łyżki koncentratu pomidorowego. Wtedy warto wzbogacić jej smak dwoma listami laurowymi.

około 400g mięsa lub chudych żeberek, najlepiej wołowych
3 litry wody
3-4 średnie ziemniaki (ok.300g)
1 duża cebula
2 średnie marchewki (max 100g)
6 ogórków kiszonych (ok 300g)
1/4 szklanki pęczaku
minimum 250 ml wody z ogórków kiszonych (im więcej , tym lepiej, u mnie 400ml)
2 łyżki oleju lub masła klarowanego
2 ziarna ziela angielskiego

pieprz do smaku
pietruszka i koperek do posypania
śmietana do dekoracji (opcjonalnie)


Mięso zalewamy wodą (można uprzednio pokroić w kostkę jeżeli jest bez kości), dodajemy ziele angielskie i gotujemy do miękkości. Nie dodajemy soli, bo zupa będzie słona od wody z ogórków!
Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i dodajemy do mięsa razem z kaszą.
Cebulę obieramy, kroimy w kostkę. Marchew- ucieramy na tarce na większych oczkach.
Na patelni rozgrzewamy olej lub masło klarowane, wrzucamy cebulkę i podsmażamy aż będzie szklista, wtedy dodajemy marchewkę i dalej podsmażamy, aż marchewka lekko zmięknie (wtedy minimalnie zmieni kolor). Do gotowania możemy wrzucić łodygę kopru ze słoika, w którym mieliśmy ogórki. Wyjmujemy go jednak przed dodaniem marchwi i cebuli. Ten czas wystarczy aby podzielił się z zupą swoim aromatem.
Gdy ziemniaki będą prawie miękkie( jakieś 10 minut), dodajemy podsmażoną marchew z cebulą. Gotujemy 5 minut i dodajemy ogórki kiszone oraz wodę z ogórków. Pozostawiamy na ogniu 10 minut. Tuż przed końcem wrzucamy pokrojoną nać  świeżej pietruszki i koperku. Można podać z plamką gęstej śmietany:)

niedziela, 7 lutego 2016

kwasek wielkopostny

Zupa kwasek to tradycyjna zupa regionu kujawsko-pomorskiego, którą gotowano w listopadzie i grudniu, gdy w każdym domu kiszono kapustę,a młoda kapusta wydzielała dużo soków. Ta troszkę zapomniana polska zupa była jedzona na wsi podczas wielkiego postu. Cechą charakterystyczną było gotowanie jej na samej wodzie, przez co była  niskokaloryczna, jednocześnie dostarczała organizmowi wiele niezbędnych do funkcjonowania witamin i minerałów. Dla jeszcze bardziej dietetycznej odmiany tej zupy można zrezygnować z mąki.
 Podajemy ją z prażuchą, smażonymi ziemniakami, kluskami lanymi lub makaronem.

składniki:
sok z 1kg kapusty kiszonej (około 300 ml)
2l wody
1/2 szklanki śmietany
2 łyżki mąki
2 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
1 łyżka majeranku

kawałek kości wieprzowej (ze schabu lub żeberko)- do wersji nie postnej

Wodę gotujemy z sokiem z kapusty, listkami laurowymi i zielem angielskim około 15 minut, by kwasek przeszedł smakiem ziół.

W tym czasie przygotowujemy zaklepkę z mąki i śmietany- mieszamy mąkę w śmietanie do gładkości (nie chcemy w zupie grudek), dodajemy nieco kwasku aby zahartować zaklepkę i wlewamy do zupy. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy jeszcze minutę aby mąka straciła surowość. Na koniec dodajemy majeranek i gotowe:)

Jeżeli to wersja nie  postna, to najpierw gotujemy kości w lekko osolonej wodzie (1/2 łyżeczki) około 40 minut, aż będą się rozpadać, następnie odcedzamy wywar i dodajemy do niego kwasek z ziołami. Dalej już postępujemy tak samo.



środa, 27 stycznia 2016

zupa czosnkowa


Przepis znalazłam na tej stronie. Co mogę powiedzieć? Gratuluję autorom- po prostu mistrzostwo smaku! I to nie tylko moja opinia ale wszystkich, których ugościłam tą przepyszną zupką:)

Mój przepis różni się nieco sporządzaniem wywaru/rosołu ponieważ uznaję za zbyt duże marnotrawstwo usuwanie szumu z zupy- to naturalne ścięte białko, które i tak opadnie na dno garnka a rosół się wyklaruje. Zlewając taką wodę pozbywamy się najcenniejszych witamin i minerałów, które wydobyły się z kości/ mięsa.
Należy zwrócić też uwagę na różnicę między rosołem a wywarem- rosół gotujemy na bardzo wolnym ogniu, im dłużej , tym lepiej. Takie gotowanie zapewnia nam też jego klarowność i odpowiedni kolor. Im wolniej i dłużej będzie się gotował, tym bardziej zachowa kolor żółty. Rosół bulgoczący robi się biały i mętny. W wywarze nie jest najważniejszy kolor, więc można go gotować nieco szybciej, stąd kości ugotujemy już w 1-1,5h).

Składniki: 

 3 litry rosołu lub wywaru z kości wieprzowych ( robimy tak samo jak rosół drobiowy, tylko zamiast kurczaka wrzucamy kości schabowe lub żeberka wieprzowe-około 1kg no i gotujemy do miękkości kości, czyli około 1 do 1,5h) przepis na rosół znajdziemy tutaj. Można dodatkowo wzbogacić go 5 ziarnami ziela angielskiego i 1 dużym listkiem laurowym.
3 główki czosnku
100g serka topionego lub startej goudy
100ml śmietany 18%
3 żółtka
2 łyżki mąki
3 łyżki octu winnego
kilka gałązek świeżego tymianku lub łyżka suszonego
kilka grzanek
trochę startego sera do ozdoby (najlepiej cheddar)

Ugotowany rosół odcedzamy, wrzucamy do niego główkę czosnku w łupinkach i gotujemy następne 20 minut. W tym czasie na patelni podsmażamy ząbki w łupinkach z drugiej główki czosnku. Gdy będą już miękkie i brązowe, wrzucamy je do wywaru i gotujemy kolejne 10 minut. Po tym czasie przelewamy zupę przez sito. Pozostały na sicie czosnek przecieramy przez nie i dodajemy z powrotem do zupy. Trzecią główkę czosnku obieramy i bardzo drobno siekamy. Ja dodatkowo dodaję do niej kilka łyżek zupy i blenduję na gładką masę.Zblendowany czosnek dodajemy do wywaru wraz z serem lub serkiem topionym i gotujemy jeszcze 5 minut. Następnie dodajemy ocet, potem mieszamy jajka, śmietanę i mąkę, można zblendować, i dodajemy do gotującej się zupy. Doprowadzamy do wrzenia i wyłączamy. Gotowe.
Podajemy z grzankami posypanymi serem



 

piątek, 2 stycznia 2015

rosół z perliczki


Mięso perliczki jest bardzo zdrowe, dużo zdrowsze niż z naszych 'pędzonych' kurczaków, które zalewają nasze sklepy.
Powiecie, że perliczka droga- wcale nie- w Lidlu wszyscy bili się o kaczkę, tymczasem obok leżała sobie perliczka po 9.90 za kilogram. Ja skorzystałam i nie żałuję;) Za nic nie zamieniłabym rosołu z perliczki na ten z kupnego kurczaka-smak, aromat a przede wszystkim kolor, te piękne pływające oczka..eh...co tu mówić, sami zobaczcie.


1 perliczka bez podrobów
2 marchewki
1/2 selera
3 listki pora lub jego biała część
1 srednia cebula
pietruszka nać- 1 pęczek lub 2 korzenie
 3 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
3 litry zimnej wody

Perliczkę zalewamy wodą i stawiamy na ogień pilnując by woda się zagotowała- wtedy zmniejszamy płomień tak, by zupa tylko wrzała, staramy się nie dopuścić by woda bulgotała.
Ja nie zbieram nigdy szumu bo to drogocenne białko, które po pewnym czasie opadnie na dno garnka, co pozwoli zachować zupie jego składniki.
Po jakichś 10 minutach dodajemy warzywka i tak trzymamy perliczkę jakieś 1,5 godziny. Powiem tak- im dłużej tym lepiej. Uważamy jednak by mięso było miękkie, ale by nie rozpadało się przy nakłuciu. Jeżeli będziemy gotować na bardzo małym ogniu, nastąpi efekt parzenia- czyli zupka zachowa optymalną ilość witamin i minerałów a perliczka będzie 'zwarta'.

sobota, 9 sierpnia 2014

zupa pomidorowo-kokosowa




inspirowane blogiem smaczne-zdrowe.
Wspaniała, delikatna w smaku a zarazem bardzo aromatyczna- po prostu palce lizać:)

1,5 kg świeżych pomidorów
1 puszka mleka kokosowego
1 duża cebula
5 ząbków czosnku
1 łyżeczka suszonej bazylii
świeża bazylia do ozdoby
2 łyzki oliwy
1/2 litra bulionu
75g twardego sera koziego (typu  uniekaas goat cheese )
2 garście makaronu
1/4 łyżeczki soli


Pomidory zmiksować z solą i gotować chwilę, by nadmiar wody odparował (można użyć gotowego domowego przecieru pomidorowego zrobionego wg. tego przepisu). Cebule i czosnek drobno pokroić i podsmażyć na oliwie by zyskała delikatny złoty kolor. Podsmażona cebulę i czosnek zalać bulionem i gotować do miękkości- ok 10 minut. W tym czasie pokroić ser w drobną kosteczkę lub plasterki i dodać do bulionu. Gotować aż się rozpuści ( trzeba co jakiś czas mieszać, by nie przywierało), dodać makaron- gotować aż zmięknie, wtedy dodać przecier pomidorowy, bazylię i mleko kokosowe. Znowu zagotować  i gotowe:)
Przyozdobić bazylią. Podawać ciepłą.

Ser kozi można zastąpić innym szlachetnym serem- nie polecam serów typu morski, edamski czy tez produktów seropodobnych.

sobota, 11 stycznia 2014

pikantny rosół wołowy


40 dag wołowiny rosołowej (z kością)
3l wody
1 duża cebula
1 pietruszka
1/2 małego selera
kawałek pora (biała część)
2 marchewki
5 ziaren ziela angielskiego
1 listek laurowy
10 ziaren kolendry
1 papryczka piri piri (lub troszkę pieprzu dla lubiących mniej pikantnie)
1 łyżka oliwy
1-1,5 łyżeczki soli (zależy od gustu)

Wołowinę podsmażyć, by zrobiła się lekko rumiana, zalać wodą, dodać przyprawy i gotować na bardzo małym ogniu przez około 1h. Po tym czasie cebulkę podsmażamy na złoty kolor na oliwie. Dodać cebulkę i warzywa do wywaru i dalej gotować, nie zmieniając ognia,  aż do miękkości mięsa. Im dłużej gotowany rosół, tym smaczniejszy.



sobota, 23 listopada 2013

zupa bogracz

(przepis znaleziony kiedyś w Internecie)

1 kg mięsa gulaszowego
1 duża marchew
1 mały seler
2 papryki
1 natka pietruszki
1 łyżeczka ipek biber
2 grzybki suszone
3 ogórki kiszone
3 ziemniaki
2 cebule
3 ząbki czosnku
2 listki laurowe
3 ziela angielskie
2 łyżki smalcu
2 łyżki koncentratu pomidorowego 
1 łyżka ketchupu
pół łyżeczki chilli
łyżeczka słodkiej papryki
sól i pieprz do smaku




Mięso pokroić w niedużą kostkę, doprawić do smaku połową łyżeczki chilli i łyżeczką słodkiej papryki. Podsmażyć na patelni na 2 łyżeczkach smalcu. Pietruszkę, selera i marchew pokroić w cienkie paseczki lub małe kawałki. Kiedy mięso lekko się zarumieni, na patelnię wrzucić włoszczyznę. Zalać 1 szklanką wywaru mięsnego lub wodą i dusić na średnim ogniu przez 10 minut.

W między czasie pokroić grzyby , papryki w cienkie słupki, cebulę i paprykę chilli w drobną kostkę, a czosnek przecisnąć przez praskę. Na drugiej patelni rozgrzać łyżkę masła i delikatnie podsmażyć  chilli, cebulę i czosnek.

Mięso i włoszczyznę przełożyć do dużego garnka. Dodać mieszankę grzybów i warzyw. Zalać  wodą wymieszaną z ketchupem i koncentratem pomidorowym. Dodać suszone grzyby, ziele angielskie, liście laurowe i drobno pokrojone ogórki kiszone oraz ziemniaki. Dusić na małym ogniu przez godzinę, aż mięso będzie miękkie.

Podawać z chlebem.

sobota, 9 listopada 2013

rosół z indyka



1 szyja indycza
1 skrzydło indycze
2 udźce z kurczaka
2 marchewki (średnie)
2 pietruszki
1/2 selera
1 cebula (duża)
1/2 pora (średni) białej części
4 łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu
3l wody

nać pietruszki do ozdoby

Mięso zalać zimną wodą, dodać sól i doprowadzić do wrzenia. Wtedy dodać warzywa, pieprz i gotować pod przykryciem (aby smak nie wyparował)  przez około 2,5h. Ogień powinien być bardzo mały- ma wrzeć ale nie bulgotać. Nie zbieramy szumu, on sam opadnie. Poza tym to naturalne białko, szkoda się go pozbywać.


sobota, 24 sierpnia 2013

zupa bananowa



 (wytwór własny)

2 banany
1 ogórek długi
1/2 cytryny
1 łyżka przyprawy curry
(można dodać 1/4 łyżeczki chilli dla tych co lubią pikantne)
1 cebula
1 pierś kurczaka
2l bulionu
oliwa

Pierś pokroić w kostkę , podsmażyć na oliwie (nie za dużo), dodać do gotującego się bulionu. Cebulę pokroić w kostkę, zrumienić, również dodać do bulionu. Na patelnię wlać nieco wody i "pojeździć" łyżką   po dnie tak, aby rozpuścił się sosik, który należy wlać do bulionu.Dodać przyprawę. Ogórka pokroić w plasterki(nie za grube ale i nie takie jak na chleb), lekko zeszklić z obu stron na niewielkiej ilości oliwy (!) bo ogórki to "pijaki"- ile się  wleje , tyle wypiją. Następnie wrzucić do zupy. Chwilę gotować, by ogórki zrobiły się miękkie, tedy dopiero dodać sok z cytryny. Na koniec pokroić w plasterki banana i wrzucić do zupy. Gotować jeszcze 2 min.
Pyszna zarówno na ciepło jak i na zimno.

Dlaczego oliwa- bo nie wyobrażam sobie zupy z olejem.
Dlaczego ostrożnie z oliwą?- bo będzie za tłusta zupa!
Nie przypalić ogórków, bo zupa będzie gorzka.
Najlepsze byłyby banany- warzywa ale te nie są dostępne u nas. Banany powinny być jak najmniej dojrzałe, prawie zielone- tedy nie będą się rozpadały i dawać słodyczy.
Banany warto dodać do zupy krótko przed podaniem- z czasem tracą na estetyce (kolor), dlatego gdy gotuje tą zupę wcześniej- zostawiam bez bananów.

A jaki smak ma zupa? Bananowy? Nieee...Nigdy nie mówię gościom nazwy zupy dopóki nie spróbują albo sami nie zgadną;D Na słowa-zupa bananowa- pada odpowiedź -nie...dzięki. Natomiast gdy zgadują- najczęściej odpowiedź brzmi- ogórkowa? słodko- kwaśna?
Ja  wiem , że improwizują, ponieważ banan w zupie  jest nie do rozpoznania z ogórkiem;D
A zupa jest: lekko pikantna, słodko-kwaśna i ani trochę nie kojarzy się z surowym bananem.:))

sobota, 17 sierpnia 2013

mizeria lub chłodnik ogórkowy


2 ogórki długie (foliowe)
500ml śmietany 12% (lub inną wg upodobań)
4 łyżki cukru
2-3 łyżki octu winnego (lub 2 łyżki zwykłego octu)
1 łyżeczka soli

Ogórki obrać, zetrzeć na tarce na cienkie plasterki, posypać solą i odstawić na 10 min by puściły wodę. W tym czasie:
Cukier wymieszać z schłodzoną śmietaną. Dopiero gdy się rozpuści , dodać ocet winny- ostrożnie, po łyżce nieustannie mieszając. Śmietana lekko zgęstnieje i uzyska słodko- kwaśny smak. W tym momencie dokwasić wg własnego gustu tą trzecią łyżką.
Zlać wodę z ogórków i wlać do nich śmietanę. Zamieszać i odstawić na 10 minut aby smaki przeszły sobą.

Podawać jako dodatek do obiadu lub jako chłodnik ogórkowy ze smażonymi ziemniakami  i jajkiem sadzonym.