Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania wielkanocne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania wielkanocne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 marca 2018

żurek wielkanocny


Żurek z jajkiem, kiełbasą, na wędzonce, w dodatku w nietypowym talerzu, który można zjeść....mniam. Uwielbiam ten wilgotny miąższ o smaku żurku, tą chrupiącą skórkę ciepłego chleba. Pozycja obowiązkowa w menu polskiej Wielkiej Nocy. Wielkanoc bez żurku to jak Boże Narodzenie bez barszczu. Zaraz znajdą się osoby, które zaprzeczą- powiedzą, że wielkanocny jest barszcz biały czy też z kiszonych buraków, a na Boże Narodzenie można zaserwować zupę grzybową lub migdałową. Może i można, ale żurek w chlebie to żurek w chlebie;D
U mnie pozycja obowiązkowa wraz z kiszonym barszczem mojego męża. Co je łączy? Jajko i mocno podwędzona (naturalnie!!!) kiełbasa.


3l wywaru mięsnego
własny zakwas na żur z 1 szklanki mąki ( przepis tu )
20 dag chudego wędzonego boczku
skórka wędzona z powyższego boczku
3 suszone grzybki
biała kiełbasa lub mocno wędzona kiełbasa
ugotowane jajka na twardo


wywar mięsny:
4l wody
5 ziaren ziela angielskiego
5 ziaren pieprzu
3 listki laurowe
1 cebula
2 ząbki czosnku
1kg łopatki wieprzowej lub biodrówki (mile widziana z kością) albo żeberka paski
1 duża marchewka
sól wedle smaku (3-4 łyżeczki)


Mięso zalewamy zimną wodą, dodajemy przyprawy i gotujemy na małym ogniu 30 minut. Cebulę i marchew obieramy, kroimy w kostkę i dodajemy do wywaru razem z obranymi ząbkami czosnku. Gotujemy na małym ogniu aż do miękkości mięsa, tzn, jak zauważymy, że mięso łatwo odchodzi od kości. Wtedy wyjmujemy mięso a do wywaru dodajemy pokrojony w kosteczkę boczek, plaster skórki od boczku oraz grzybki.
Gotujemy 15 minut, dodajemy pokrojoną w plasterki wędzoną kiełbasę (jeżeli wybieramy białą kiełbasę, to parzymy ją 20 minut w osobnym garnku: zalewamy wodą i doprowadzamy do zagotowania, po czym maksymalnie zmniejszamy gaz i parzymy 20 minut- białą kiełbasę dodajemy do zupy dopiero na talerz),  a po kolejnych 15 minutach wlewamy zakwas i gotujemy jeszcze 10 minut,ale wtedy już uważamy- trzeba mieszać co chwilę  aby mąka z zakwasu nie przywarła do dna garnka.
W międzyczasie obieramy mięso z kości i kroimy na drobne kawałki .
Jeżeli podajemy żurek w chlebie, to musimy wydrążyć biały miąższ, pozostawiając około 1 cm ścianki, następnie podgrzać nasze chlebki w piekarniku zanim zapełnimy je żurkiem.
Do każdego chlebka lub talerza wkładamy po 1 przekrojonym na 4 części jajku, trochę mięsa, zalewamy żurkiem i podajemy do stołu. Smacznego;)

Uwagi:
1. Jeśli wlejemy gorący żurek do zimnego chleba, to cała zupa bardzo szybko wsiąknie nam w chleb (chleb będzie ją bardzo szybko "pił" a tym samym namięknie i nasz "talerz" może zacząć przeciekać)
2. Można zupę "zaciągnąć" jajkiem, tzn. rozmącić w szklance 2 całe jajka i wlać do zupy energicznie mieszając- wtedy powstaną kluseczki jajeczne ładnie zdobiące zupę. Robimy to na sam koniec gotowania. Tą wersję wykonuję gdy zupa podawana jest na talerzu.
3. Na podaną porcję zupy wystarczy zakwas z 1 szklanki mąki zalanej 1 litrem wody.



niedziela, 25 marca 2018

wielkanocne naczynka



Naczynka goszczą na moim wielkanocnym stole od kilku lat. Od tyluż ja zabieram się na napisanie tego posta. Co było przeszkodą? W zasadzie doprecyzowywanie receptury i... brak fotografii ( jednego roku została zjedzona zanim zdążyłam zrobić jej sesję zdjęciową).
Zatem do rzeczy- krótko o samym daniu:
Jest to potrawa z kuchni kresów. Usłyszałam o niej kiedyś w radiu, a  że zaciekawiła mnie bardzo, postanowiłam poszukać na nią przepis. I wiecie co? Było to nie lada wyzwanie! To zapomniana potrawa, mało gdzie o niej piszą- ale dzięki temu jeszcze bardziej intrygująca. Dodatkowo nie ma wspólnej recepty,  każdy kucharz robi ją na swój sposób- ale czytając kilka przepisów, stworzyłam swój własny, uważam, że najbardziej zbliżony do oryginału, no może z niewielkimi zmianami wynikającymi z ducha czasów:)
 Głównym źródłem inspiracji była ta strona.
Ogólnie danie jest bardzo sycące, ciężkostrawne, wysokokaloryczne, ale robi się je raz w roku, zatem nikomu nie zaszkodzi, a spróbować naprawdę warto;)

1/2 kg mąki pszennej
3 jajka
1/4 litra mleka

1 czerstwa bułka (opcjonalnie)
1/2l mleka
1/2l rosołu
4 jajka
1/2kg mięsa wieprzowego, np szynki
sól, pieprz (dosłownie po szczypcie do smaku)
25 dag słoniny z której wytapiamy smalec
1 laska wędzonej kiełbasy lub 2-3 białe kiełbasy (opcjonalnie)
chrzan (opcjonalnie)

Mleko, mąkę i 3 jajka zagniatamy jak ciasto na pierogi, następnie wałkujemy na grubość 1cm, rozkładamy na blasze i pieczemy w 120-150 stopniach około 15-20 minut (zależnie od ustawionej temperatury)- ciasto ma być przepieczone ale zostawiamy  żółty kolor- nie rumienimy.
Upieczony placek studzimy (najlepiej upiec go sobie dzień wcześniej), kroimy w kostkę 1x1cm i zalewamy gorącym rosołem wymieszanym z mlekiem. Dodajemy zmielone bułki i odstawiamy na 2 godziny aby ciasto nasiąkło. Po 2 godzinach odsączamy, czyli usuwamy nadmiar płynów jeśli takowy jest.
Mięso kroimy w podobna kostkę (1x1cm)  i dusimy na wytopionym smalcu (przepis an wytapianie smalcu znajdziecie tutaj.- to bardzo proste, w zasadzie zajmie wam nie dłużej jak 15 minut). Następnie mieszamy z zaparzonymi kawałkami placka, dodajemy pozostałe jajka, rozbełtane z solą i pieprzem, pokrojoną kiełbasę (białą najpierw zaparzamy 20 minut) i dokładnie mieszamy.
Wymieszane wkładamy do żaroodpornego naczynia i zapiekamy 1h w piekarniku nagranym do 180 stopni.
 Najlepiej smakuje świeżo przyrządzone. Można podawać z chrzanem.

Uwagi:
1.Dużo tych składników pod nazwą "opcjonalnie"- dodałam je bo występują w przepisach ale, jak dla mnie, wcale nie są obowiązkowe- mnie nawet lepiej smakuje bez nich. Na zdjęciu wersja  "z kiełbasą"- zeszłoroczna. W tym roku zrezygnuję z niej, bo samo mięsko wystarczy moim zdaniem.
2. Niektórzy zamiast zapiekać kiełbasę podają ją drobno posiekaną wraz z gotowanym jajkiem i chrzanem bezpośrednio na stół. Tej wersji jeszcze nie próbowałam, więc nie mogę się wypowiedzieć.
3. Z solą i pieprzem bądźcie bardzo ostrożni- wszystko zależy jaki macie rosół- rosół daje smak nasiąkniętemu plackowi.
4. Moje naczynka ze zdjęcia ciut mocno spiekłam;] cóż.... nowy piekarnik;]

niedziela, 31 marca 2013

galaretkowe jajeczka



dowolny kolor galaretki
skorupki od jajek

Galaretkę rozpuszczamy w połowie zalecanej wody. Jajka nakłuwamy od spodu, wydłubujemy dziurkę i wylewamy zawartość. Skorupki płuczemy pod bieżąca wodą, następnie wyparzamy 10 sek w przegotowanej wodzie. Teraz są gotowe do napełnienia galaretką.
 Ja używam lejka, by łatwiej było napełnić:)

jajka kiszone w kminku



przepis spisany dosłownie stąd
  • 14 jajek
  • 2 litry wody
  • 4 -5  paczek kminku
  • 5 kopiastych łyżek soli lub 4 soli morskiej
  • garść łupinek z cebuli ( nie są konieczne)



Wodę gotujemy z solą, kminkiem i cebulą po czym odstawiamy do ostygnięcia. Jajka gotujemy na twardo, ostukujemy skorupki aby były popękane i układamy jaja w szklanym słoju. Jajka zalewamy ostygniętą marynatą z kminkiem i odstawiamy na ok. 3 dni w chłodne miejsce. Tak zamarynowane jajka są idealne na świąteczne śniadanie z wędliną i chrzanem.

jajka marynowane


     przepis spisany dosłownie  stąd
     
  • 8 jaj ugotowanych na twardo
  • 1 cebula czerwona
  • 3-4 liście laurowe
  • 2 łyżeczki kolorowego pieprzu
  • 3-4 ziarenka ziela angielskiego
Zalewa:
  • 1,5 szklanki wody - czyli 375 ml
  • 0,25 szklanki octu winnego czerwonego - około 60 ml (można dać zwykły ocet 10%)
  • 0,5 szklanki octu balsamicznego - czyli 125 ml
  • 0,5 szklanki cukru  + 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli
Przygotowanie:
  • jajka obrać, starać się ich nie uszkodzić, żeby były całe
  • poukładać w słoiku, ale w takim, żeby mogły swobodnie "pływać", żeby równomiernie się nam ubarwiły podczas marynowania
  • dodać pomiędzy pokrojoną cebulę, liście laurowe, pieprz i ziele
  • wszystkie składniki zalewy umieścić w garnku, zagotować
  • zalewę delikatnie ostudzić i zalać nią jajka, odczekać aż zupełnie ostygnie, przykryć i odstawić do lodówki na 5-7 dni
  • po tym czasie są gotowe do spożycia, najlepsze z sosem jogurtowo-ziołowym,


kolejna opcja marynowania:
przepis z minimalną zmianą  stąd


  • 10 jaj ugotowanych na twardo 
  • 2 cebule
  • 8 liści laurowych
  • 8 ziaren ziela angielskiego
  • łyżka pieprzu ziarnistego kolorowego
  • dwie szczypty kurkumy
  • zalewa: 2,5 szklanki wody, 0,5 szklanki octu, 0,5 szklanki cukru, 1 łyżka soli - zagotować

Wykonanie:
    Jajka obrać tak, żeby były całe białka.Poukładać jaja i przyprawy wraz z cebulą w słoiku. Zalać zalewą ciepłą, ale nie gorącą. Słój zakręcić  i wstawić do lodówki (jak ostygnie). Po 5 dniach są gotowe, można przechowywać je do 5 tygodni w lodówce. Najlepszy smak mają po ok. 2 tygodniach. 


żurek wielkanocny


3l wywaru mięsnego
własny zakwas na żur ( przepis tu )
20 dag chudego wędzonego boczku
3 suszone grzybki
biała kiełbasa lub wędzona kiełbasa
ugotowane jajka


wywar mięsny:
5 ziaren ziela angielskiego
5 ziaren pieprzu
3 listki laurowe
1 cebula
2 ząbki czosnku
ulubione mięsko ok 1kg
1 marchewka
sól



Ugotować wywar, mięso wyjąć (ostudzić i będzie wędliną na kolację, którą podajemy z chrzanem lub musztardą, albo sosami tego typu), resztę odcedzić. Boczek drobno pokroić, dodać do wywaru z resztą przypraw, gotować 15 minut. Wlać zakwas i gotować jeszcze 10 minut.
Gotowe!
Podajemy z jajkiem i białą kiełbasą lub mocno uwędzoną kiełbasą.

zakwas na żur



1 szklanki mąki żytniej
2 ząbki czosnku
2 zmielone listki laurowe
3 kulki ziela angielskiego
5 kulek pieprzu
1litr wody przegotowanej i ostudzonej
1 łyżka majeranku
1 łyżka zakwasu chlebowego (opcjonalnie)

Mąkę mieszamy dokładnie z wodą, tak, by nie było grudek, dodajemy resztę składników (byłoby super, gdybyście skruszyli przyprawy, wtedy dadzą jeszcze więcej aromatu), wlewamy do słoika, przykrywamy ściereczką ( nie zakręcamy słoika!) i odstawiamy na 3-5 dni (jeśli mamy mniej czasu , dodajcie zakwas chlebowy- taki do robienia chleba).  Mnie osobiście najlepiej smakuje zakwas pięciodniowy.

Doskonały do  tego i tego żurku:)

barszcz czerwony kiszony



2l kiszonego koncentratu z buraków (przepis tu )
2-3 l rosołu drobiowo- wieprzowego
1/2 kg mocno wędzonej kiełbasy w cienkim flaku
4 jajka
mięso z rosołu

rosół:
1 kawałek łopatki lub biodrówki wieprzowej ok 1kg
1/4 kurczaka
3-4 marchewki
2 duże cebula
3 liscie pora
1/2 selera
 2 pietruszki (korzenie)
5l wody
3 łyżki soli
pieprz do smaku

Mięso wkładamy do zimnej, posolonej wody i gotujemy na małym ogniu (tak by nie bulgotało) tak długo, aż mięso będzie miękkie. Jakieś 20 min. przed końcem dodajemy warzywa i pieprz.
Powstały rosół odcedzamy. Mięso odkładamy na osobny talerz.
Aby przygotować barszcz musimy zmieszać rosół z koncentratem kwasu buraczanego w proporcji 1:1 (proporcjami można manipulować w zależności co kto lubi- mocno kwaśne czy łagodniejsze). Robimy to w osobnym garnku, aby nie okazało się, że mamy za dużo rosołu. Ja osobiście wlewam rosół do koncentratu barszczu- wtedy wiem, że nie przesadzę w żadną stronę.
Zmieszany rosół z koncentratem doprowadzamy do zagotowania ale nie gotujemy (!!!) bo barszcz zacznie zmieniać kolor z pięknego purpurowego na nieciekawie brązowy:(
W osobnym garnku gotujemy kiełbasę (ok 5 min).
Do każdego talerza wkładamy: rozdrobnione ugotowane mięso, podgrzaną kiełbasę pokrojoną w plasterki, 1jajko na talerz- przekrojone na pół. Całość zalewamy barszczem.
Smacznego;)

Uwagi:
Zupa jest nie tylko smaczna ale ma właściwości lecznicze, bowiem kiszony burak jest bardzo bogatym źródłem żelaza. 

poniedziałek, 1 października 2012

babka gotowana



6 jajek
25dag masła roślinnego
25 dag cukru
25 dag mąki
30 dag mąki ziemniaczanej
1 mały proszek do pieczenia
aromat migdałowy
16g cukru waniliowego (opcjonalnie)

Jaja ubić z cukrem i cukrem waniliowym dodać roztopione masło, mąkę, mączkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia i aromat. Przelać do formy do gotowania babki,zamknąć ją, zalać  wodą do 3/4 wysokości. Garnek przykryć i gotować na wolnym ogniu 1h i 15 minut. Po ugotowaniu natychmiast wyjąć ciasto z formy by odparowało. Po wystygnięciu polać ulubiona polewą