piątek, 24 sierpnia 2018

schab nadziewany




Pyszne danie, niezwykle aromatyczne i bardzo ładnie prezentujące się. Polecam na wszelkie domowe uroczystości.


 schab- ok 25 cm długi
12 plasterków boczku
12 plasterków sera mozzarella
12 suszonych pomidorów (mogą być z oleju)
sól pieprz, bazylia
3-4  łyżki oliwa z oliwek, lub jeszcze lepiej zalewa oliwna z suszonych pomidorów

Schab nacinamy na kieszonki co ok 1 cm. każdą naciętą kieszeń solimy, pieprzymy i posypujemy bazylią, następnie do każdej wkładamy po plastrze sera, boczku i jednego suszonego pomidora. Całość polewamy oliwą, zakrywamy wierzch naczynia żaroodpornego pokrywą, lub jak nie mamy przykrywanego naczynia, to zakrywamy folią aluminiową (świecącą częścią w dół) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 50 minut. Następnie zdejmujemy pokrywkę lub  folię i zapiekamy jeszcze 10 minut.
Gotowe.


piątek, 13 lipca 2018

ciasto śmietanowe



1l śmietany, najlepiej od rolnika
1szkl cukru
5 kropel aromatu pomarańczowego
1 duży budyń waniliowy
2 jajka
2 łyżki mąki pszennej
wiórki kokosowe lub migdałowe do posypania

Śmietanę ubijamy, gdy zacznie gęstnieć (uważamy aby nie przebić), dodajemy cukier i aromat. Na sam koniec wbijamy jajka, wsypujemy budyń na 3/4 litra mleka- delikatnie mieszamy do połączenia składników, następnie przelewamy do żaroodpornego naczynia, posypujemy wiórkami kokosowymi lub płatkami migdałowymi. Całość zapiekamy w temp 170 stopni przez 60 minut. Ciasto wychodzi delikatne, wilgotne, smakiem przypominające light sernik;)

piątek, 6 lipca 2018

Sok z zielonych orzechów włoskich




Jak już pisałam w poprzednim poście o zielonych orzechach, orzechy włoskie działają bakteriobójczo, szczególnie na gronkowce, paciorkowce, pomaga zwalczać bakterie duru brzusznego i czerwonki, ma właściwości przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne, ściągające, a poza tym obniżają ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu, wpływają na prawidłowy przebieg trawienia, pomagają w zwalczaniu pasożytów przewodu pokarmowego, zapaleniu żołądka, jak i czyszczą krew.  Są polecane w profilaktyce cukrzycy. Zbieramy je na przełomie czerwca i lipca, gdy mają w sobie wiele soku bogatego w witaminy, min. witaminę A, E, B1, B2, B3, B6,C (3mg / 100g!!) oraz  (poza cennymi tłuszczami) wiele soli mineralnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu (ogromne ilości sodu, potasu, magnezu, fosforu, żelaza, jodu, manganu i cynku, poprzez co może przynieść wiele korzyści ludziom cierpiącym z powodu niedoczynności tarczycy (może podnosić poziom tyroksyny). Osobiście cenię je za zawartość naturalnego jodu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania narządów rodnych oraz zdrowia piersi (najwięcej jodu magazynuje organizm kobiet właśnie w piersiach i macicy- jego brak powoduje guzy, mięśniaki, torbiele tudzież endometriozę). 

Świeży zielony orzech w smaku jest....obrzydliwy- konia z wozem temu kto dał radę go zjeść bez żadnego grymasu. Nie znam nikogo kto by się odważył, ani skutków jakie by odniósł, mimo jego wielu właściwości leczniczych. No właśnie- leczniczych, zatem jak połączyć przyjemne z pożytecznym? Dziś jeden ze sposobów, praktyczny, bo nie zawiera alkoholu, wiec można spożywać go w dni powszednie.
Poniższy sok to alternatywa dla tych, którzy nie chcą bądź nie mogą pić wyciągów alkoholowych.

Miód poza tym że ma wiele cennych właściwości, niestety jest drogi i nie każdego w każdym momencie życia na niego stać. Są też osoby uczulone na miód, które z powodzeniem mogą zastąpić go tą wersją. Poniżej podaję przepis na trochę uboższą wersję soku, bez cudownych właściwości miodu ale z cudownymi właściwościami orzecha:)


 zielone orzechy
cukier

Umyte orzechy kroimy na ćwiartki i wrzucamy do słoika na przemian z cukrem, poczynając od warstwy cukru i kończąc na warstwie cukru, do momentu aż zapełnimy słoik. Nie skąpimy cukru!
Gdy nasze orzeszki puszczą sok, cukier zacznie się rozpuszczać. Po tygodniu otrzymamy świeży syrop , który dzięki braku pasteryzacji, zakonserwowany w cukrze, utrzyma swoje właściwości przez długi czas jeśli będziemy go przechowywać w sprzyjających warunkach (ciemno i chłodno), np w lodówce.
Dorośli spożywają łyżkę dziennie w okresie przeziębienia, osłabienia organizmu lub w czasie rekonwalescencji. Możemy wymieszać ją wodą lub herbatą (byle nie wrzątkiem)
 nastaw 24-godzinny

źródło informacji:
 http://rozanski.li/2110/lisc-orzecha-wloskiego-folium-juglandis-w-fitoterapii-praktycznej/

Powyższe informacje nie są poradą medyczną i nie należy ich tak traktować ani zastępować nimi porady lekarskiej gdyż żadna informacja uzyskana drogą elektroniczną nie może zastąpić wizyty i bezpośredniego kontaktu z własnym lekarzem prowadzącym. Uzyskane informacje nie mogą służyć ani być podstawą do samodzielnej zmiany sposobu diagnostyki i leczenia danej osoby.


nalewka orzechowa nr IV.



I kolejna odsłona zielonego orzecha.
Po nalewce  nr Vorzechówce 1885r , czas na nalewkę nr IV  z tej strony. Kto wie, może w przyszłym roku skuszę się na pozostałe numery;D
Tum razem będzie nieco bardziej wykwintnie, acz z przytupem. Ta nalewka jest zdecydowanie mocniejsza od poprzednich,  jej bukiet można zaliczyć do klasy ekstra. Mamy tu ciekawe połączenie spirytusu z koniakiem i miodem nasycone korzennymi przyprawami, spośród których wybija się nuta orzecha laskowego. Według mnie to idealna nalewka na Boże Narodzenie- wspaniale wkomponuje się w smak piernika. Dlaczego więc o niej dziś? Bowiem potrzebuje ona leżakowania minimum sześciomiesięcznego, jednakże każdy dodatkowy miesiąc w ciemnym i chłodnym pomieszczeniu nada jej jeszcze lepszego smaku.

Składniki:
250 g niedojrzałych owoców orzecha włoskiego w łupinach,
2 szklanki spirytusu,
1 szklanka koniaku,
 1 szklanka miodu,
1 szklanka przegotowanej wody,
50 g orzechów laskowych,
kawałek kory cynamonu,
 6-8 goździków.

Wykonanie:
 Orzechy kroimy na ćwiartki i wrzucamy do słoja razem z cynamonem i goździkami. Zalewamy spirytusem i odstawiamy, na słoneczny parapet, na 2 tygodnie, codziennie potrząsając słojem.
 Po 2 tygodniach przecedzamy nalew, dodajemy do niego koniak i syrop wykonany z miodu i wody.
Jak go robimy: gotujemy wodę, a gdy się zagotuje, odstawiamy i  dodajemy do niej miód- mieszamy, aż się rozpuści. Pozostawiamy nastaw na kolejne 3 dni, po czym filtrujemy, lub delikatnie zlewamy do butelek, tak by osad został na dnie słoja. Do każdej butelki wrzucamy 2-3 orzechy laskowe, zakręcamy i odstawiamy na kilka miesięcy do chłodnego i ciemnego pomieszczenia.


Uwagi:

Proponuję  (dla chętnych) przestudzić wodę tak, by zatrzymać jak najwięcej wartości z miodu, bowiem zagotowany miód traci swoje cenne właściwości lecznicze, a szkoda, by nasza nalewka przestała łączyć przyjemne z pożytecznym :)


zielone orzechy w miodzie na choroby układu oddechowego



Orzechy włoskie działają bakteriobójczo, szczególnie na gronkowce, paciorkowce, pomaga zwalczać bakterie duru brzusznego i czerwonki, ma właściwości przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne, ściągające, a poza tym obniżają ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu, wpływają na prawidłowy przebieg trawienia, pomagają w zwalczaniu pasożytów przewodu pokarmowego, zapaleniu żołądka, jak i czyszczą krew.  Są polecane w profilaktyce cukrzycy. Zbieramy je na przełomie czerwca i lipca, gdy mają w sobie wiele soku bogatego w witaminy, min. witaminę A, E, B1, B2, B3, B6,C (3mg / 100g!!) oraz  (poza cennymi tłuszczami) wiele soli mineralnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu (ogromne ilości sodu, potasu, magnezu, fosforu, żelaza, jodu, manganu i cynku, poprzez co może przynieść wiele korzyści ludziom cierpiącym z powodu niedoczynności tarczycy (może podnosić poziom tyroksyny). Osobiście cenię je za zawartość naturalnego jodu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania narządów rodnych oraz zdrowia piersi (najwięcej jodu magazynuje organizm kobiet właśnie w piersiach i macicy- jego brak powoduje guzy, mięśniaki, torbiele tudzież endometriozę). Do całej gamy tych właściwości należy dodać cudowny skład miodu, który rewelacyjnie uzupełnia witaminy i minerały z orzecha.

Świeży zielony orzech w smaku jest....obrzydliwy- konia z wozem temu kto dał radę go zjeść bez żadnego grymasu. Nie znam nikogo kto by się odważył, ani skutków jakie by odniósł, mimo jego wielu właściwości leczniczych. No właśnie- leczniczych, zatem jak połączyć przyjemne z pożytecznym? Dziś jeden ze sposobów, praktyczny, bo nie zawiera alkoholu, więc można spożywać go w dni powszednie.
Poniższy sok to alternatywa dla tych, którzy nie chcą bądź nie mogą pić wyciągów alkoholowych.

Składniki:
1/3 słoika zielonych orzechów
2/3 słoika miodu (najlepiej lipowego)
słoik 1litrowy


Orzechy kroimy w ćwiartki, wrzucamy do słoika i zalewamy świeżym miodem lipowym. Odstawiamy na miesiąc w ciemne i chłodne miejsce, w które warto od czasu do czasu zajrzeć by przemieszać zawartość, zwłaszcza w pierwszym tygodniu. Po tym przecedzamy powstały syrop i zamykamy w butelkach, najlepiej by były ciemne.
Kiedy go zażywamy?
Gdy boli nas gardło, mamy kaszel, zapalenie oskrzeli, gdy jesteśmy osłabieni, mamy podrażniony przewód pokarmowy lub mamy biegunkę.
Syropem wspomagamy leczenie anemii, walkę z nadwagą oraz podnoszenie odporności po przebytych chorobach.
Warto dodać, że syrop  wspomaga odtruwanie wątroby z toksyn i może być podawany dzieciom.

Dawkowanie:
Dorośli jedną łyżkę dziennie, dzieci jedną łyżeczkę, najlepiej na czczo lub pół godziny przed posiłkiem.




Uwagi:
1. Najlepszym miodem przy przeziębieniach jest miód lipowy, co nie oznacza, że to jedyny cudowny miód równie dobry jest spadziowy. W przypadku rekonwalescencji lepszy byłby wielokwiatowy, zaś dla "żołądkowców" rzepakowy. Zatem co wybierzecie, to kwestia Waszych preferencji. Lipa jest jednak najbardziej płynna :)

2.  Zamiast zielonych orzechów do miodu możemy dodać orzech jesienny, który ma również wiele właściwości zdrowotnych, jednakże jego skład jest nieco inny, gdyż jesienią nie będziemy mieli super leczniczej zielonej skorupki:)
3.  Gdy z  przyczyn zdrowotnych nie możemy spożywać nalewek alkoholowych warto zastąpić go mlekiem (kombinacja korzystna w chorobach tarczycy- jod lubi mleko) dodając do niego nasz syrop, dodatkowo wzmocnimy nasz żołądek- w tym wypadku gotujemy 1/2 litra mleka, dodajemy do niego łyżkę naszego syropu i odstawiamy do ostygnięcia, następnie pijemy nasze mleko  4 razy dziennie po pół szklanki (kolejnych porcji nie podgrzewamy)

Pomysły podania zaczerpnięte stąd.
 Powyższe informacje nie są poradą medyczną i nie należy ich tak traktować ani zastępować nimi porady lekarskiej gdyż żadna informacja uzyskana drogą elektroniczną nie może zastąpić wizyty i bezpośredniego kontaktu z własnym lekarzem prowadzącym. Uzyskane informacje nie mogą służyć ani być podstawą do samodzielnej zmiany sposobu diagnostyki i leczenia danej osoby.

piątek, 29 czerwca 2018

nasturcja -roślina kulinarna i kosmetyczna



 Jestem odporna na większość antybiotyków- taki dar systemu leczenia w latach '70 i '80, kiedy to medycyna akademicka karmiła mnie czym się da, by wyleczyć z anginy czy zwykłego przeziębienia- całe dzieciństwo na prochach- skutek mam, muszę bardzo uważać, by się nie przeziębić. Pewnego dnia w latach '90, kiedy to była reorganizacja systemu zdrowotnego, kiedy to ciężko było dostać się do lekarza w weekend, złapałam (standardowo) anginę. Nie było wyjścia- trzeba było sięgnąć po środki naturalne, do których wtedy nie byłam przekonana, ale ogromny ból przy przełykaniu śliny, gorączka, zmusiły mnie do zerknięcia w medycynę naturalną i..... i nastąpił przełom, krach- runął dotychczasowy światopogląd- po 3 dniach stosowania mikstury nie było anginy (lekarz potwierdził), nie trzeba było brać antybiotyku- mało tego, przestałam chorować(!!!)- wcześniej średnio 1 w miesiącu byłam na antybiotykach, teraz po 20 latach, co najwyżej przeziębiam się raz w roku, antybiotyku nie brałam kilka lat (!!!), ale dbam o to co jem i jem to, co natura uważa za swój antybiotyk/ lekarstwo, gdy coś mi dolega.  Jednym z moich zeszłorocznych odkryć jest nasturcja. (Wyobraźcie sobie, że ta na poniższym zdjęciu rozrosła się z jednego ziarenka, a w zasadzie to część rośliny!!)


Nasturcja to roślina lecznicza bogata w organiczne związki siarki o działaniu bakteriobójczym (co ważne- działają na bakterie oporne na antybiotyki!!), grzybobójczym i odrobaczającym. Działa odtruwająco, wykrztuśnie napotnie, rozkurczowo, przeciwzapalnie, przeciwgnilnie, moczopędne, żółciopędnie, odkaża drogi moczowe i jelita. Pobudza wydzielanie śliny, soków żołądkowych, trzustkowych, żółci. Reguluje zaburzenia trawienne, leczy stany zapalne, bóle żołądka, wątroby, trzustki, woreczka żółciowego, kaszel różnego pochodzenia (także alergiczny), choroby skórne (ma właściwości łagodzące i gojące rany), reguluje krwawienia miesiączkowe, hormonalne, metaboliczne i zatrucia.
W użytku zewnętrznym : przeciwłojotokowo, osuszająco, przeciwzapalnie, przeciwtrądzikowo, działa na opryszczkę, liszaje i wypryski. Okłady ze świeżego ziela leczą odleżyny.

 Liście i kwiaty śmiało możemy stosować jako przyprawę do dań z mięs, tłustych zup i sałatek.
Kwiat przypomina w smaku rzeżuchę, ma intensywny zapach i ostry smak. Ślicznie zdobi sałatki. Liście zaś dodaję do różnych sałatek bądź jem na surowo:)
Choć cała roślina jest jadalna, najsmaczniejsze są młode liście. Ja chętnie zastępuję nimi sałatę w kanapce ( o niebo smaczniejsza).
Liście zjadane na czczo mają działanie odrobaczające, dobrze też wpływają na trawienie, regulują wypróżnienia, zatem także na przemianę materii.
Jest to roślina tak cenna, że nie może zabraknąć jej w ogrodzie. Jej uprawa jest bardzo łatwa- nie wymaga szczególnych warunków ani pielęgnacji, dodatkowo jest silnie zadarniająca;D
Zatem zachęcam do jej uprawy i wykorzystania w kuchni i łazience-warto mieć taką roślinkę pod ręką, której zbiory możemy robić do września.
Poniżej podaję sposoby, na jakie można je wykorzystać. Część kulinarna to moja wariacja, część leczniczą podaję wg receptur dr Różańskiego i Białczyńskiego.


 sałatka z liści nasturcji

7 liści nasturcji
oliwa
ocet jabłkowy
sok z cytryny

Liście siekamy, polewamy odrobiną oliwy, octu i skrapiamy cytryną. Odstawiamy na chwilę, do przeniknięcia składników.
Tak podana smakiem przypomina szczaw.

Taka sałatka spokojnie może zastąpić antybiotyk (nasturcja jest silnym antybiotykiem )- spożywamy ją jednak nie więcej jak raz dziennie, bowiem przedawkowanie może skutkować białkomoczem. Taka porcja nasturcji jest dla nas optymalna. Białczyński podaje, że możemy nią leczyć przeziębienie, grypę, anginę, zapalenie dróg oddechowych, zapalenie oskrzeli, także zapalenie dróg moczowych. W wypadku choroby należy spożywać ją codziennie aż do ustania objawów. Spożywamy ją też w profilaktyce przeciwpasożytniczej i w problemach z trawieniem- na czczo.



sałatka  z dodatkiem nasturcji

6 listków nasturcji
1 saszetka trendy lunch melvit z leśnymi grzybami
1 pomidor
2 jajka ugotowane na twardo
2 łyżki oliwy z oliwek,
1 łyżka octu winnego
sumak (opcjonalnie) dla koloru
1 mała posiekana cebulka
7-10 listków świeżej bazylii
1 łyżeczka harissy
3 łyżki siekanego szczypiorku


Trendy lunch gotujemy w osolonej wodzie wg przepisu na opakowaniu. Jajka gotujemy na twardo, przelewamy zimną wodą i obieramy z łupin. Liście bazylii i nasturcji siekamy w paseczki, mieszamy z trendy lunchem. Pomidor kroimy w kosteczkę, cebulkę bardzo drobno siekamy, jajka kroimy w ćwiartki. Oliwę mieszamy z octem i harissą.
Do trendy Lunch'u dodajemy pomidora, cebulę   i mieszankę oliwy z octem. Całość posypujemy sumakiem, szczypiorkiem i ozdabiamy jajkiem.

Kapary z nasturcji w solance

100g nasion nasturcji
100ml wody
2 łyżeczki soli

Nasiona płuczemy zimna wodą. Sól rozpuszczamy w gorącej wodzie i pozostawiamy do wystygnięcia. Przestudzoną solanką zalewamy nasionka i zakręcamy słoik. Odstawiamy na 2 tygodnie. Po tym czasie śmiało dodajemy do sałatek.


                                                     Marynowane kapary z nasturcji lub kwiaty nasturcji

100g nasion nasturcji lub kwiatów
1 szkl białego octu winnego
1/4 szkl oliwy z oliwek
2 ziarna ziela angielskiego
1 mały ząbek czosnku
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli

Nasturcje płuczemy i wrzucamy do słoiczka,. Pozostałe składniki  wrzucamy do garnka i doprowadzamy do zagotowania, po czym jeszcze gorącą zalewą zalewamy nasze nasionka bądź kwiaty. Zakręcamy słoik i odstawiamy na 2 tygodnie. Taka nasturcja to także świetny dodatek do sałatek lub zimowy zastępca sałatki ze świeżych liści nasturcji.



Wodne wyciągi z nasturcji
 Gorąca herbatka z nasturcji podana z miodem działa rozgrzewająco, napotnie, pobudza krążenie, jest także środkiem przeciwbólowym, wykrztuśnym i odkażającym. 
  herbatka z nasturcji

4-5 suszonych kwiatków 
1 łyżeczka miodu
200ml wody

lub:
 2 łyżki suszonego ziela listki, gałązki, kwiatki)
1 łyżeczka miodu
200ml wody lub mleka

Kwiatki/ ziele zalewamy wrzącą wodą  bądź mlekiem, zaparzamy 10 minut, odcedzamy i "słodzimy" miodem. Gotowe:)
Napar pijemy 2-3 razy dziennie po pół szklanki w czasie przeziębienia (gdy mamy katar, chrypkę, kaszel). Można go podawać dzieciom ale nie więcej niż 30 ml 6x dziennie. Podobno podaje się go również niemowlętom w ilości 2ml 2x dziennie, jednak nie próbowałam.

Mocny napar z samego kwiatu można stosować jako płukankę do włosów (wzmacnia je i usztywnia )- wcieramy lub spryskujemy włosy u nasady przed suszeniem  (za pomocą atomizera).

Maceraty  czyli wyciągi olejowe lub alkoholowe.
Rozróżniamy dwa rodzaje maceratów: olejowe i spirytusowe. Jak sama nazwa wskazuje, olejowe przyrządzamy na oleju (najlepiej na nierafinowanej oliwie z oliwek do użytku wewnętrznego, zaś do zewnętrznego może być to też olejek arganowy), zaś spirytusowe na alkoholu w zależności od potrzeb o różnej zawartości  procentów. W przypadku maceratów octowych, najlepiej stosować naturalny ocet winny.
Maceraty przyrządzamy zawsze ze świeżego ziela w proporcji  1:5 - jedna część ziela na pięć części alkoholu lub oleju. Tylko w przypadku wyciągu octowego  (ocet 3%-5%) stosujemy proporcję 1:3.

WYCIĄGI ALKOHOLOWE




JAKO ŚRODEK PRZECIWBÓLOWY  (bóle głowy)
1/2 szklanki ziela zalewamy 400ml wódki. Po 3 tygodniach odcedzamy. Zażywamy 4-6 razy dziennie po 30 kropli lub 5ml w silnych bólach. Można podawać dzieciom ale nie więcej jak 8 kropli 4-6 razy dziennie.



SPIRYTUS NASTURCJOWY - leczy trądzik i stany zapalne skóry, łojotok, łysienie, wpływa na porost włosów (!!):

1 część kwiatu/ ziela zalewamy zalewamy 40% wódką i odstawiamy na 2 tygodnie. Po 2 tygodniach przecedzamy. Mamy gotowy macerat alkoholowy, z którego możemy zrobić:

krem/maść na skórę:
2 łyżki spirytusu nasturcjowego mieszamy z 2 łyżkami oleju kokosowego do uzyskania jednolitej masy (ubijamy jak kogel-mogel), przekładamy do słoiczka.




tonik do twarzy :
 Do 50ml 40% -owego spirytusu nasturcjowego dolewamy  350ml przegotowanej i wystudzonej wody (w ten sposób powinniśmy uzyskać roztwór ok 5%).

spirytus przeciwłupieżowy, przeciw wypadaniu i na porost włosów:
Do 200ml spirytusu nasturcjowego z całej rośliny (kwiat, łodyga, liść- o wartości 40% alkoholu) dodajemy 2 łyżeczki skrzypu i 2 łyżeczki tataraku- odstawiamy na 2 tygodnie, odcedzamy, rozcieńczamy 200ml przegotowanej, wystudzonej wody i stosujemy kurację  codziennie przez 2 tygodnie- wcieramy spirytus w czystą skórę głowy.

 do płukania gardła przy zapaleniu migdałów, anginie:
-1 łyżeczka na 1/2 szklanki wody





OCET NASTURCJOWY

1/2 szklanki świeżego ziela zalewamy 200ml octu winnego lub winem wytrawnym/ półwytrawnym. Odstawiamy na 14 dni po czym filtrujemy.

do czego używamy:
- jako przyprawę do tłustych potraw
- do przemywania skóry łojotokowej, z trądzikiem
-do płukania włosów przetłuszczających się  lub przy łupieżu(1 łyżka octu na 2 szklanki wody)
- do płukania gardła, przy ropnym zapaleniu migdałów (1 łyżka octu lub spirytusu nasturcjowego  na 1 szklankę wody)

- przy obrzękach, opuchliznach- likwiduje złogi wody w organizmie (50ml na 2l wody ), osłabieniu, chorobach skórnych, kobiecych ( 200ml na pół wanny wody)



SPIRYTUS DO NACIERANIA:
w bólach reumatycznych: 
  robimy j/w spirytus nasturcjowy na wódce, tyle że ze spirytusu 95%. Następnie nacieramy obolałe miejsca . Możemy wzmocnić działanie rozgrzewające poprzez dodanie spirytusu kamforowego.

WYCIĄGI OLEJOWE
Zarówno olej nasturcjowy jak i macerowana w nim roślina jest jadalna. Najczęściej stosujemy jako dodatek do sałatki zimowej ale można również do nacierania suchej skóry z problemami (liszaje, egzemy). Ja stosuję jako "przechowalnik" liści nasturcji na zimę:)







 źródła informacji o roślinach :
 http://www.naturalnamedycyna.pl/domowa-apteka/nasturcja
https://bialczynski.pl/krolestwo-sis-i-jego-cuda/kuchnia-krolestwa-sis-albo-krolestwo-sis-od-kuchni-i-stolu/jedzmy-kwiaty-gdy-tylko-sie-pojawia-salatki-z-nasturcji-fiolkow-liliowca/
http://cyklamen.blox.pl/2010/06/Nasturcja-w-kuchni-i-nie-tylko.html
https://www.doz.pl/czytelnia/a1877-Nasturcja_-_kwiat_Ameryki_Poludniowej



wtorek, 26 czerwca 2018

nalewka orzechowa nr V.


W ogrodzie pełno orzechów. W zeszłym roku większość wykradły mi wiewiórki. Tego roku postanowiłam być szybsza. W poprzednich latach powstał pomysł na różne cudeńka z zielonego orzecha (pyszne orzechy Ćwierczakiewiczowej,   krople na dolegliwości żołądkowe i ekstrakt odrobaczający ). W tym roku stawiam na nalewki. Przewertowałam wiele książek, stron internetowych i wyłuskałam stąd   moim zdaniem 3 najciekawsze przepisy na nalewkę . Poniżej druga odsłona tego trunku:

Składniki:
16 niedojrzałych owoców orzecha włoskiego w łupinach (takich z drugiej połowy czerwca),
 1 litr wódki 45%,
 3 g gałki muszkatołowej,
 3 goździki,
 0,25 kg cukru,

Wykonanie:
Orzechy kroimy na ćwiartki, wkładamy do dużego słoja i zalewamy preferowaną wódką. Zakręcony słój stawiamy na słonecznym parapecie na cztery tygodnie.
Następnie przecedzamy nalew, ale nie wyciskamy płynu z owoców(!!).
Do nalewu wsypujemy cukier, gałkę muszkatołową oraz goździki. Wszystko dokładnie mieszamy i znowu odstawiamy na kolejny miesiąc. Na przełomie sierpnia i września (w zależności od sezonu dojrzewania orzeszków) przelewamy nalewkę do butelek (można przefiltrować lub delikatnie zlać, dbając by osad pozostał na dnie słoja), następnie wynosimy do ciemnego i chłodnego miejsca na minimum 2 miesiące.
Gdy nalewka osiągnie swój wiek, podzielę się z Wami jej walorami smakowymi. Na obecną chwilę, poznałam jej walory zapachowe- niesamowicie apetycznie pachnie:)

Uwagi: z powyższej porcji uzyskacie 2 pełne butelki półlitrowe trunku, a i zostanie jeszcze 1/3 takowej na degustację;D